Czy przysłowiowe kilka słów może wystarczyć żeby opisać kulturę jakiegoś kraju? Z pewnością nie, w końcu to nie przypadek, że przewodniki turystyczne zazwyczaj do najcieńszych nie należą. Jednak Portugalia posiada swoje magiczne "3F", które, rzecz jasna tylko w uproszczony sposób, są w stanie opisać ducha tego kraju.
Czym właściwie są "3F"?
Trzy F to wyrażenie, które łączy w sobie trzy na pozór nie związane ze sobą terminy: football, fado i Fatima.
Pierwszego tłumaczyć chyba nie trzeba. Z obserwacji wiem, że zamiłowanie południowców do tego sportu przybiera niebotyczne rozmiary. W czasie meczu nawet nie trzeba śledzić gry, żeby wiedzieć co się dzieje, wystarczy otworzyć okno. Kiedy miejscowa bądź lokalnie wspierana drużyna strzeli gola, nie sposób nie słyszeć okrzyków radości lub wyrazów niezadowolenia w przypadku utraty bramki (a przynajmniej jeśli ma się tą przyjemność mieszkać obok baru sportowego). A jeśli mecz zastał cię w podróży? Nic straconego, można przecież posłuchać transmisji w radiu! Jednak trzeba przyznać, że ta miłość jak widać procentuje, skoro Portugalia jest aktualnym mistrzem Starego Kontynentu.
Fanatyzm fanów piłki nożnej można porównać do religii. A skoro już o religii mowa, nie sposób nie wspomnieć o Fatimie, miejscu cudu. Tam właśnie 13 maja 1917 roku trójce dzieci ukazała się Matka Boska, przekazując im trzy tajemnice Fatimskie. Obecnie jest to jedno z najważniejszych sanktuariów Maryjnych na świecie i cel wielu pielgrzymek.
Ostatnim, trzecim F jest fado, portugalski styl muzyczny stanowiący niematerialne dziedzictwo Portugalii wpisane na listę UNESCO. Gatunek ten powstał w XIX wieku w lizbońskiej dzielnicy, Alfamie, a jego melancholijny charakter zdaje się oddawać nieco tęsknotę Portugalczyków za przeszłością i czasami, kiedy ich kraj był światowym imperium.
Pierwszego tłumaczyć chyba nie trzeba. Z obserwacji wiem, że zamiłowanie południowców do tego sportu przybiera niebotyczne rozmiary. W czasie meczu nawet nie trzeba śledzić gry, żeby wiedzieć co się dzieje, wystarczy otworzyć okno. Kiedy miejscowa bądź lokalnie wspierana drużyna strzeli gola, nie sposób nie słyszeć okrzyków radości lub wyrazów niezadowolenia w przypadku utraty bramki (a przynajmniej jeśli ma się tą przyjemność mieszkać obok baru sportowego). A jeśli mecz zastał cię w podróży? Nic straconego, można przecież posłuchać transmisji w radiu! Jednak trzeba przyznać, że ta miłość jak widać procentuje, skoro Portugalia jest aktualnym mistrzem Starego Kontynentu.
Fanatyzm fanów piłki nożnej można porównać do religii. A skoro już o religii mowa, nie sposób nie wspomnieć o Fatimie, miejscu cudu. Tam właśnie 13 maja 1917 roku trójce dzieci ukazała się Matka Boska, przekazując im trzy tajemnice Fatimskie. Obecnie jest to jedno z najważniejszych sanktuariów Maryjnych na świecie i cel wielu pielgrzymek.
Ostatnim, trzecim F jest fado, portugalski styl muzyczny stanowiący niematerialne dziedzictwo Portugalii wpisane na listę UNESCO. Gatunek ten powstał w XIX wieku w lizbońskiej dzielnicy, Alfamie, a jego melancholijny charakter zdaje się oddawać nieco tęsknotę Portugalczyków za przeszłością i czasami, kiedy ich kraj był światowym imperium.
Ale zacznijmy od początku. Skąd wzięły się 3F? Otóż mają one związek z rządami Antonio Salazara i bywają określane jako trzy filary jego dyktatury. Ich głównym zadaniem było odciągnięcie Portugalczyków od polityki i problemów, z którymi borykało się wówczas społeczeństwo. Dlatego też współcześnie terminu tego używa się do wyrażenia niewystarczającego zainteresowania narodu zagadnieniami społecznymi.
J.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz